wtorek, 24 października 2017

Lista 7 książek obowiązkowych na początku empatycznej drogi w rodzicielstwie

Rozmawiam z wieloma rodzicami. Czasem prywatnie, czas w przestrzeni zawodowej. Najczęściej pojawiającą się kwestią jest polecenie książki, która pomoże zrozumieć istotę empatycznego towarzyszenia dzieciom.

Zapraszam Cię do przyjrzenia się mojej liście niezbędników rodzicielskich.

1. Świadome rodzicielstwo. Wychowaj szczęśliwe dziecko dzięki większej świadomości - Daniel J. Siegel, Mary Hartzell

Wspaniała, bogata w merytoryczne treści pozycja, która w przystępny sposób opowiada o neurobiologii mózgu i zachowaniu dzieci. 

2. Mądrzy rodzice - Margot Sunderland

Szczególnie wartościowa dla rodziców maluchów. Moja pierwsza pozycja w tym nurcie. Niektóre sekcje nie trafiają do mnie. Większość jest jednak wartościowa i obrazowo ukazuje jak duży wpływ na rozwój dziecka ma bliskość rodzica. Duży plus za objaśnienie podziału mózgu człowieka na trzy części: gadzią, ssaczą i mózg racjonalny. 

3. Zintegrowany mózg - zintegrowane dziecko - Daniel J. Siegel, Tina Payne Bryson

Kolejna, rewelacyjna książka o mózgu dziecka. Opisuje mechanizmy funkcjonowania, ale co najważniejsze, podpowiada ciekawe sposoby na wsparcie dzieci w ich trudnych momentach. Polecam wszystkim, a szczególnie rodzicom starszych dzieci.

4. Wychowanie bez kar i nagród. Rodzicielstwo bezwarunkowe - Alfie Kohn

Książka pokazująca jak dzieci odbierają system kar i nagród. Autor popiera je dowodami naukowymi. Przekonywująco pisze o wikłaniu dzieci w zależności emocjonalne. Równie ciekawie podpowiada, co zrobić, by dążyć z dziećmi do współpracy bez sięgania po takie metody.

5. Dorastanie w zaufaniu - Justine Mol

Krótka, acz treściwa pozycja o porozumieniu bez przemocy, empatii, wzmacnianiu motywacji wewnętrznej. Bardzo polecam!

6. Self-reg. Jak pomóc dziecku i sobie nie dać się stresowi i żyć pełnią możliwości - Stuart Shanker

Książka pokazująca inne oblicze trudnych zachowań dzieci. Autor upatruje ich przyczyny w wysokim poziomie stresu i nieumiejętnej samoregulacji. Proponuje ciekawą metodę, która pozwala inaczej spojrzeć na zachowania i emocje dzieci.

7. Twoje kompetentne dziecko - Jesper Juul

Kolejna ważna pozycja, w której autor pokazuje mądrość, z jaką dzieci idą przez świat. Zachęca rodziców do ufania swoim dzieciom, które mają w sobie kompetencje, by mierzyć się ze światem.

środa, 18 października 2017

Boję się, mamo

Boję się, mamo


Co zrobić, gdy dziecko mówi: boję się mamo/tato. Kiedy lęk jest rozwojowy, a kiedy już jest wynikiem złych doświadczeń? Czy z rozwojowym lękiem należy coś robić? Jak zachować się, kiedy wiemy, że dziecko nabyło jakiś lęk w wyniku własnych doświadczeń?


Lęki pojawiają się w życiu dziecka wraz z jego rozwojem. Bywają związane z dźwiękami, obrazami, ciemnością lub wyimaginowanymi potworami. Czasem powiązane są z nadmiarem emocji, które dziecko zbierało w ciągu dnia bądź z treściami, których było świadkiem (np. bajki w telewizji). Bywa, że dzieci, które nie wierzą we własne możliwości, boją się porażki. 

Autorzy książki Zdrowie psychiczne dziecka 0-10 lat piszą o następujących lękach związanych z wiekiem dziecka:

2      głównie lęki słuchowe (dźwięki ciężarówek, pociągów, wiertarek, grzmotów)
2,5   lęki przestrzenne (zbliżające się przedmioty, niespodziewane pojawianie się ludzi)
3      lęki wizualne (starzy ludzie, maski, czarownicy, ciemność)
4      lęki słuchowe (szczególnie silniki), ciemność
5  niewiele lęków, jeśli już to wizualne. Najczęściej jednak lęk pojawia się w kontekście uzasadnionych przypadków - obawy przed upadkiem, pogryzieniem przez psa itp.
6    dużo lęków, głównie dźwiękowych, pojawiają się też lęki związane ze światem nadprzyrodzonym (duchy)


Jak zachowywać się, by wesprzeć dziecko?

  • traktować poważnie lęki, o których mówi
  • oferować swoje wsparcie
  • dopytywać, jakie uczucia ten lęk wzbudza
  • pytać, jakie budzi odczucia w ciele
  • pytać, jakiego wsparcia oczekuje dziecko

Najbardziej pomocne okazuje się wizualizowanie lęku, nadawanie mu kształtu postaci/istoty. Wtedy można również w bezpiecznej dla dziecka opowieści, dowiedzieć się, skąd ta postać przychodzi, jak to się dzieje, że się pojawia, co mówi. 

Zaproszenie dziecka do takiej pracy nad emocjami, uruchamia inny kanał komunikacji. W pierwszej kolejności dotyka on pozawerbalnych aktywności: rysowania, lepienia, malowania. Następnie wykorzystuje bajkę, by budować komunikację z dzieckiem. Narracja niesie za sobą wiele korzyści, spośród których, bezsprzecznie, najbardziej wartościowe jest poczucie bezpieczeństwa pozwalające dziecku powierzyć narracji własne emocje. Narracja umożliwia również znalezienie sposobów, które mogą pomóc postaci uosabiającej lęk odejść. Jednocześnie, zabiegi te obłaskawiają trudne emocje, zmniejszają poziom lęku. Ta metoda pokazuje dziecku również, że jest odrębne od lęku. Lęk nie jest nim. A to ważne w procesie przepracowywania trudnych emocji.

Pamiętajmy, że niektóre dzieci będą poprzez lęk rozmawiać z nami o tym, co jest dla nich ważne. Każda emocja towarzysząca dziecku to komunikat dla otoczenia.



fot. Annie Spratt

niedziela, 15 października 2017

Model potrzeba - zachowanie czyli kilka słów o tym, jak zadbać o dziecko

Model potrzeba - zachowanie czyli kilka słów o tym, jak zadbać o dziecko
Taka sytuacja:

grupa dzieci, a wśród nich jedno dziecko, które zdecydowanie bardziej widać - popycha inne dzieci, bije, często gryzie lub wyrywa zabawki.

Standardowo, nauczyciele/rodzice rozpoczynają interakcję z tym dzieckiem przez pryzmat jego zachowania. Zabijają w nim, tym samym, chęć do pokazywania prawdziwego siebie. Kiedyś usłyszałam, że dzieci zachowują się jakoś, bo inaczej nie umieją. Dany sposób jest dla nich jedynym, który obecnie jest dostępny lub jedynym, który potrafią zastosować. Nie oznacza to więc, że nie ma innych możliwości. Jest ich wiele. Jednak, by do nich dotrzeć, należy najpierw zrozumieć jedną, podstawową zasadę. Stanowi ona fundament mojej pracy z dziećmi - własnymi i przedszkolnymi.

Zachowanie jest jedynie drogą do spełnienia potrzeby. Docierając do potrzeby - można pokazać dziecku jak spełniać ją w inny sposób.

Model potrzeba - zachowanie ma swoje korzenie w modelu komunikacji bez przemocy. W uproszczony sposób, stosuję ją w swojej rodzinie oraz w relacjach z dziećmi w przedszkolu, również pracując w gabinecie. Ważny, by w tym momencie przypomnieć sobie o rozwojowych potrzebach, które sterują dążeniami dzieci na poszczególnych etapach ich życia. Posługując się podziałem według Eriksona, można wyróżnić:

- potrzebę poczucia bezpieczeństwa, którą dzieci spełniają do 2 roku życia
- potrzebę autonomii, którą dzieci spełniają w 2-3 roku życia
- potrzeba inicjatywy/eksploracji, która pojawia się od 3 do 5 roku życia

Kolejnym krokiem jest rozrysowanie uciążliwego zachowania. Może to być przytoczone we wstępie zachowania zaczepne (bicie, popychanie). Na potrzeby tego wpisu, ustalmy, że dziecko ma 2,5 roku. Doświadczenie pokazuje mi, że w przedszkolu takie zachowania pojawiają się właśnie z tej grupie wiekowej. Pomocne jest zastosowanie grafu słońca, w którego centrum umieszczamy opis zachowania, a na końcach promieni możliwe potrzeby, które to zachowanie spełnia. Oczywiście - forma jest dowolna, ta jednak pozwala spojrzeć całościowo na omawiane zagadnienie.

Dziecko, które popycha lub bije inne dzieci, może w ten sposób próbować:
- wejść z nimi w interakcję społeczne ( nie umie tego zrobić inaczej, słabo mówi)
- obniża sobie napięcie emocjonalne
- próbuje zawalczyć o uwagę nauczyciela/rodzica
- dostymulowuje swój układ nerwowy
- sprawdza granice swoje i innych ludzi



Pomysłów może być więcej, szczególnie, jeśli rozszerzycie kontekst rozmyślań o elementy sytuacji rodzinnej. Często dopiero wnikliwa analiza, w której bierze udział więcej dorosłych` znających dziecko, może pomóc wygenerować trafne hipotezy.

Sam proces generowania możliwych potrzeb, jest już bardzo otwierający. Samo zapisywanie pomysłów pozwala na przyjęcie perspektywy dziecka. Nałożenie jego okularów, ukazuje dorosłemu totalnie inną opowieść. Przeprowadzanie takiej analizy, zazwyczaj odbywa się w spokojnej atmosferze, która nie budzi niepotrzebnych, gwałtownych emocji. A to zdecydowanie pozwala na zauważenie takich elementów, które umykają przy dużej dynamice emocjonalnej. 

Co dalej? Samo wypisanie pomysłów to nie wszystko. Po zebraniu wszelkich spostrzeżeń, dobrze jest wybrać jedną z hipotez, która wydaje się najbardziej prawdopodobna. Wtedy można zastanowić się, w jaki sposób można spełnić taką potrzebę w inny sposób. Jeśli przyjmiemy, że dwuipółlatek z przykładu chce zwrócić na siebie uwagę dorosłego (chce poczuć się ważny), możemy wychodzić niejako przed szereg i nie dopuszczać do sytuacji, w których dziecko musi o to wołać. Możemy pierwsi wychodzić z inicjatywą, angażować do pomocy, podkreślać radość z powodu obecności dziecka itp. Równolegle dobrze jest, by być blisko takiego dziecka, by móc moderować w sytuacjach, gdy, mimo wszystko, pojawia się takie zachowanie. Jeśli po czasie, zachowanie nie zmienia się, warto rozpracować kolejną potrzebę. 

Niejednokrotnie, zachowanie zmienia się. Dziecko bardziej współpracuje. Nie wiem, jak zachodzi ta zależność. Bywa, że samo przyjęcie perspektywy dziecka, zmiana podejścia wpływają na zmianę relacji, a w konsekwencji zachowania dziecka.  




niedziela, 17 września 2017

Ciesz się chwilą, umiesz?

Znacie ten moment, kiedy czujecie, że zanurzacie się w chwili i łowicie każdy jej szczegół? Taki czas, kiedy każdy centymetr waszego ciała odbiera rzeczywistość i chłonie ją tak organicznie? Za każdym razem, kiedy uda mi się to osiągnąć, jestem zaskoczona, jak piękne jest to uczucie. Od kiedy mam dzieci, te chwile wspólnego, rodzinnego przytulania, są magiczne. Bardzo ćwiczę, by nie poddawać się żądzy planowania.

Ćwiczę i ćwiczę, a i tak łapię się na tym, że moje ciało układa puzzle, a głowa paruje myśląc, co jeszcze jest do zrobienia. Planuje, organizuje. A przecież ręką układam puzzle. Ta samodyscyplina, by być z nimi tu i teraz, obserwować, chłonąć i reagować jest trudna. Nie jest niemożliwa. Trzeba tylko pamiętać o kilku elementach:

1. Co masz zrobić, zrób szybko przez zabawą z dziećmi.

Często ustalam z moimi dziećmi, że potrzebuję 30 minut na załatwienie ważnych spraw przy komputerze. Proszę ich o wymyślenie ciekawej zabawy w pokoju, przygotowanie przestrzeni. Zazwyczaj godzą się na takie rozwiązanie.

2. Telefon zostaw w innym pomieszczeniu.

Jeśli zabawa ma być autentyczna, a Twoje zaangażowanie pełne - dołącz do dzieci bez telefonu.
Tylko wtedy jestem w stanie skupić się na aktywnościach z dziećmi. Dodatkowo, staram się wyciszyć dzwonek, by dzwoniący telefon mi nie przeszkadzał. Prowadząc własny biznes wiem, że każdy nieodebrany telefon, to potencjalny klient, który może nie wrócić. Staram się jednak przyjąć zdrowe proporcje dbania o firmę.

3. Pobaw się w to, co lubisz.

Jeśli zmuszasz się do jakiejś zabawy, prawdopodobnie nie zaangażujesz się w nią. Na pewno masz takie zabawy, które sprawiają Ci przyjemność. Zaproponuj je dzieciom. Będziesz wtedy autentyczna/y.

To tylko trzy krótkie zasady. Spróbujesz wdrożyć je w życie?

piątek, 8 września 2017

Jak dowiedzieć się czegoś od swojego dziecka? :-)

Kiedy dziecko rozpoczyna nowy etap w swoim życiu - idzie do przedszkola - rodzica czeka trudna praca do wykonania. Od tego momentu, dziecko buduje swój własny, prywatny świat, a rodzic ma do niego dostęp jedynie poprzez relacje samego dziecka lub dorosłych, którzy z nim przebywają. Wydaje się, że to dość trudne, by nagle stracić istotne źródło informacji czyli własną obecność i obserwację. Teraz to dziecko decyduje co, kiedy i komu opowie.

Jak wszyscy wiemy, dzieci bywają zarówno gadatliwe, jak i ciche i wycofane. Te bardziej otwarte mogą wykazywać więcej chęci, by dzielić się swoimi przeżyciami. Jednak to, czy to są informacje cenne również dla ich rodziców, może być zaskakujące. Mózg dziecięcy żyje emocjami. Zdecydowanie bardziej aktywna w pierwszych latach życia jest prawa półkula - emocjonalna, kreatywna, wyobrażeniowa. A my dorośli, niestety, częściej korzystamy z logicznej i analitycznej lewej. Dzieci zapamiętują więc tylko te wydarzenia, które wzbudziły w nich emocje. Rzadko kiedy obiad budzi w nich emocje ( zakładamy, że przebywają w miejscu, w którym z szacunkiem odnosi się do dziecięcych potrzeb i preferencji). Na darmo więc, droga mamo, dopytywanie co było na obiad - rzadko kiedy dzieci (szczególnie małe) są w stanie to zapamiętać.

Pamiętajmy, że pamięć ciała, nasze doświadczenia są głęboko zakorzenione w naszej głowie. Jeśli nas mama pytała "co było w szkole", jest duża szansa, że powielimy ten schemat. Chyba, że przypomnimy sobie, jak bardzo męczyło nas to pytanie. I tutaj pojawia się przestrzeń na skorzystanie z innych zasobów.

1. Magiczne historie.

Opowiem Ci dwie historie: prawdziwą i fałszywą o tym, co dziś się zdarzyło. A Ty zgadnij, która z historii jest prawdziwą, a która nie. A teraz Twoja kolej!

2. Co dziś było ......... ? Zaskakującego, smutnego, szalonego, miłego?

3. Gdybyś mogła/mógł zrobić zdjęcie jednej chwili z dzisiejszego dnia, to co byś sfotografował/sfotografowała?

4. Niedokończone zdania

- najciekawszym momentem dziś było:
- lubię ten dzień za:
- chciałabym zmienić w tym dniu:

5. Najciekawszym dźwiękiem, jaki dziś usłyszałam/usłyszałem było...  Miły zapach, który kojarzy mi się z dzisiejszym dniem to:

Każdy z powyższych sposobów to otwarcie innego kanału pamięciowego - słuchowego, wzrokowego itp. Dzieci lubią oryginalne i kreatywne pomysły - te pytania zapewnią Wam atrakcję, a może z czasem staną się codziennym rytuałem?



poniedziałek, 4 września 2017

Wszystko mija.. nawet najdłuższa żmija..

Są takie chwile, gdy myślimy, że już nie damy rady. Że obecne zachowanie naszego dziecka jest dla nas tak trudne, że już chcemy wysiąść z tego pociągu i zaszyć się w mysiej dziurze. Czasem bywa tak, że wydaje nam się, że jakiś trudny moment w rozwoju naszego dziecka trwa już tak długo, że zostanie z nami na zawsze. Ale wszystko mija, nawet najdłuższa żmija.

W rozwoju dziecka, jedynym pewnym czynnikiem jest mijający czas. On najczęściej przynosi zmianę. Ile razy przekonywałam się o tym w przedszkolu, gdy dziecko, które nie było gotowe na rozstanie, wracało po miesięcznej przerwie i nagle potrafiło pożegnać rodzica. W adaptacji przedszkolnej najważniejszy jest czas dostosowany do potrzeb dziecka, potem (a może na równi) głęboka i bezpieczna więź z nauczycielem. Podobnie jest w domu. Czas i bezpieczna relacja pozwala dzieciom przejść przez te trudniejsze rozwojowo momenty. A jest ich wiele. Autorzy książki " Rozwój psychiczny dziecka 0 - 10 lat. Poradnik dla rodziców, psychologów i lekarzy.( Frances L. IlgLouise Bates Ames i inni. GWP) zwracają uwagę na sinusoidalny rozwój dzieci. Jestem przekonana, że każdy z Was potrafi dostrzec te łatwiejsze i trudniejsze chwile w ich życiu. Dobrze, że pojawiają się te łatwiejsze - dzięki nim możemy naładować baterie na trudniejsze. To też dobra okazja do kolekcjonowania tych pozytywnych i energetycznych wspomnień, które mogą dodać mocy, gdy jesteśmy przytłoczeni zalewem emocji dziecka.

Kiedy patrzę wstecz na życie moich dzieci, dostrzegam jak szybko mija czas. Kiedy przypomnę sobie trudny usypiania najstarszej z płaczącym średniakiem u boku, nie mogę uwierzyć, że to ta sama dziewczynka. Teraz potrafi samodzielnie zasnąć - wciąż potrzebuje wsparcia, jednak ma w sobie wiele strategii, które ułatwiają jej to zadanie (lampka, audiobook, książka). Teraz, mając w sobie te wszystkie wieczory, gdy bezpiecznie zasypiała przy moim boku, potrafi odtworzyć to poczucie bezpieczeństwo z pamięci. Jej ciało pamięta, że potrafi to zrobić i wie, że ma w tym moje wsparcie. Dalej dąży do bliskości, której jej nie odmawiam, jednak to, o czym pisze Dan Siegel jest prawdą (Świadome Rodzicielstwo, D. Siegel, M. Hartzell, wyd. Mind) . Poczucie noszenia w sobie rodzica jest niesamowitym mechanizmem. Warto więc znajdować w sobie cierpliwość, siłę i wytrwałość, by przechodzić z dziećmi przez ich trudne rozwojowo momenty, gdyż potem, wraz z upływem czasu, one pamiętają o tej obecności i noszą ją w pamięci. To ich prywatny zasób na przyszłość.

Wszystko mija. Nawet najdłuższa żmija. Miłość, poczucie bezpieczeństwa, zaufanie do rodzica i świata zostaje.

sobota, 2 września 2017

Dzielny(a)

"Była dzielna - w ogóle nie płakała" powiedziała nauczycielka córki, gdy w wyniku korku spowodowanego wypadkiem drogowym, wpadłam na przedstawienie z okazji dnia matki, gdy wszystko się skończyło.. W tej sekundzie, córka poczuła, że może oddać mi wszystkie emocje i rozpłakała się wtulając w moje nogi. A słowa nauczycielki zapadły mi w pamięć. Na tyle, bym myślała o nich przez kolejnych kilka dni.

Czy tak powinno być, że ludzie czują coś (smutek, żal, złość, rozczarowanie), ale są dzielni i udają, że jest ok? A w środku targani są emocjami, które sieją spustoszenie? Czy mam w sobie zgodę na to, by nie pokazywać emocji? Skąd biorą się takie mechanizmy? Jak to się dzieje, że ludzie postrzegają pokazywanie emocji, przeżywanie ich jako coś nieodpowiedniego? Czy wszyscy powinni być powściągliwi? I co się dzieje z tymi emocjami, jeśli nie wychodzą z naszego ciała?

Wiele pytań, odpowiedzi jest również wiele. Jedno jest pewne - hamowanie emocji, brak możliwości wybrzmienia ich na zewnątrz, prowadzi do wielu trudności. Dla jednych będzie to rodzić problemy natury psychosomatycznej. Dzieci, które żyją w napięciu emocjonalnym, którego nie potrafią zmniejszyć (bądź nie mają wokół siebie dorosłych, którzy buforują ich emocje) mogą obgryzać paznokcie, skubać skórki, ssać przedmioty, gryźć palce, kręcić włosy dookoła palców, wyrywać włosy, moczyć się, chorować, wstrzymywać wypróżnienie. Lista jest długa, ile dzieci, tyle sposobów na poradzenie sobie z napięciem emocjonalnym. Niewątpliwie jedna, najlepszą metodą jest nazywanie emocji, rozmawianie o nich i bycie w kontakcie z drugim człowiekiem, który zrozumie to, co dziecko czuje, również to nazwie i wskaże bądź pomoże zdiagnozować potrzebę, która stoi za tą emocją. Bycie dzielnym nie jest potrzebą dziecka. Dziecko nie musi być dzielne - ono może próbować poradzić sobie z trudnością, tak jak moja córka, która po ukojeniu jej smutku powiedziała: "wiem mamo, że to nie Twoja wina, ale tak mi przykro, że nie zobaczyłaś przedstawienie, do którego tak się starałam przygotować"...
Copyright © 2016 Blisko rodziców , Blogger